• Wpisów:453
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:27
  • Licznik odwiedzin:10 265 / 1725 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Mamy jedno życie i szkoda go na ludzi, którzy na nas po prostu nie zasługują. Nie jest tak, że natychmiast kogoś skreślam. Związki, bez względu na to, czy miłosne czy przyjacielskie, wymagają pracy. Należy starać się zrozumieć drugą stronę, odkryć, co ma w głowie, włożyć w tę relację wysiłek. I dopiero kiedy okaże się, że wszelkie sposoby zawodzą, można odpuścić. Bo nie ma sensu się męczyć."
 

 
“ Dziś mi wstyd za to ile czasu na Ciebie zmarnowałam. Poświęciłam tak wiele energii na kochanie Cię, że ledwo starczyło aby żyć już samotnie. Nie mam pretensji do Ciebie. Jak mogę nienawidzić kogoś, kto po prostu nie ma serca? Nawet jeśli są jakieś śladowe ilości to nie bierzesz ich pod uwagę. Wstyd mi za to, ile razy spalałam się w tej miłości, a Ciebie nie było stać na najmniejszy płomyk. Pchałam się jak ćma do ognia, a potem płakałam, że boli. Miało boleć, miało parzyć i miałam teraz uciekać. Miałam umrzeć, żeby dowiedzieć się jak niewiele jesteś wart. ”
 

 
“ Wiem, że to jest trudne w praktyce, ale trzeba pewne rzeczy przeczekać. Z naszej perspektywy wydaje się, że jakaś trudność czy cierpienie nigdy się nie skończą, ale to nieprawda, to się skończy. Jak wszystko na tej ziemi. ”
 

 
“ Byłeś kiedyś zakochany? To okropne, prawda? Sprawia, że robisz się taki wrażliwy. Otwiera twoją pierś i twoje serce, a to znaczy, że ktoś może wniknąć wgłąb ciebie i okropnie cię zranić. Budujesz wokół siebie ochronny krąg, latami tworzysz zbroję, by nic cię nie dosięgło, a potem jeden durny facet, nie różny od innych durnych facetów, wkracza w twoje durne życie... a ty dajesz mu część siebie. Nie prosi o to; któregoś dnia robi coś durnego, na przykład cię całuję albo uśmiecha się, i twoje życie przestaje należeć do ciebie. Miłość bierze zakładników, wnika w głąb ciebie, pożera cię i pozostawia zapłakaną w ciemności, w której zwykłe zdanie takie jak "może powinniśmy zostać przyjaciółmi" albo "bystra uwaga" zamienia się w szklaną drzazgę, wędrującą wprost do twego serca. To boli, nie tylko w wyobraźni, nie tylko w umyśle, to ból duszy, ból ciała, prawdziwy ból, który wdziera się w głąb ciebie i rozszarpuje cię na strzępy. Nic nie powinno tak ranić. Zwłaszcza miłość.
Nienawidzę jej. ”
 

 
“Nie tęsknię za dzieciństwem, ale brakuje mi radości czerpanej z drobiazgów, nawet wtedy, gdy wokół wszystko się wali. Nie potrafiłem zapanować nad światem, w którym żyłem, nie mogłem odejść od rzeczy, ludzi ani chwil, które mnie raniły, lecz znajdowałem radość w tych niosących szczęście. ”
  • awatar izkku: zapraszam do siebie i obserwowania mnie http://gymmylife.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie wiem od czego zacząć , bo nazbierało się tego tak dużo, ale może od początku, a więc cofnijmy się do połowy sierpnia, bo już wtedy złamałeś pierwsza obietnicę. Obiecałeś, że ograniczysz coś a na następnego dnia zrobiłeś to. Wtedy mocno się zastanawiałam czy powinnam dalej utrzymywać z tobą kontakt, oczywiście miałam już ogromne uprzedzenia co do kłamstw po poprzednim związku, o którym dość dużo wiedziałeś, ale to ci nie przeszkodziło w tym by brać przykład ze swojego poprzednika. Na początku to były błahe sprawy o które się kłóciliśmy ( np. o brak czasu czy inne podobne sprawy), ale później te błahe sprawy przerodziły się w coś bardziej poważnego. Zaczęło wychodzić ćpanie, pisanie z innymi dziewczynami NIE po koleżeńsku, a także spotykanie się z nimi. Nie myśl, że nie wiedziałam jak mówiłeś, że wychodzisz z kolegami , a wychodziłeś z kolegami I KOLEŻANKAMI. Przykre to były gdy o niczym nie mówiłeś, ale potrafiłam siedzieć cicho. Na szczęście to był tylko początek to było nic w porównaniu do tego co nastąpiło później, bo później tylko się rozwijałeś. Pisanie z Sylwią to było coś poniżej pasa i mogłeś sobie uświadomić bardzo dobrze, że to mnie zaboli jak nic innego, że to właśnie ona mi najbardziej przeszkadza, bo pamiętajmy o to co jej napisałeś na pierwszej rozmowie. Potem była druga rozmowa choć obiecałeś, że jej nie będzie. TAK KURWA OBIECAŁEŚ. Później miał być już spokój i faktycznie przez jakiś czas było spokojnie, ale tylko do momentu w którym ona napisała pierwsza. Bo przecież koleżanki można mieć ( ja uważam, że nie takie przez które traci się "sens swojego życia" ) . To, że pisałeś z nią a dla mnie nie miałeś czasu to tylko malutki błąd, ale Walentynki to była już ogromna przesada... Mieliśmy się spotkać na chwile, bo co ? Bo miałeś jechać do kolegów, a gdzie kurwa pojechałeś? Do Sylwii. Nie wiem co z nią robiłeś i ile czasu razem spędziliście, ale po takim wałku straciłeś już całe moje zaufanie, bo co ja mogę myśleć? Było ładnie , pięknie , poobmacywałeś sobie mnie , ale nic więcej, więc sex może ci wypalił z nią. Trudno mam nadzieję, że ci było dobrze. Jednak najgorsze właśnie przed nami. 15 LUTY dzień po walentynkach i nasze spotkanie na którym tłumaczyłam ci, że ona oczekuje czegoś więcej , że ona się zadłuża w tej znajomości. Kazałam ci wybrać pomiędzy mną a nią i co powiedziałeś? - Nie. Nie bo to jest tylko koleżanka, bo jej to uświadomię. PIĘKNIE , DAWID PIĘKNIE! GRATULUJE CI NAJBARDZIEJ TEGO CO WŁASNIE W DNIU 15 LUTEGO ZROBIŁEŚ, A WIESZ DLACZEGO ? DLATEGO, ŻE POTRAFIŁEŚ PATRZEĆ MI W OCZY I PIERDOLIĆ TAKIE BZDURY JAK WIDZIAŁEŚ SIĘ Z NIĄ KILKANAŚCIE GODZIN WCZEŚNIEJ. Tylko tego nie mogę pojąć jak mogłeś patrzeć w moje oczy i mówić że nie zrezygnujesz z niej, że to tylko koleżanka i nie powiedzieć tego, że się z nią widziałeś. NIE JESTEM TERAZ W STANIE CI TEGO WYBACZYĆ. Wiem że minął już miesiąc i to jest na prawdę dużo , ale kiedy to wszystko się stało to ten problem był dla mnie mało ważny przy tych które wtedy miałam. Tak znowu nic nie wiedziałeś. Powiedzieć ci dlaczego? Bo byłeś tak zajęty Sylwią, że na mnie nie miałeś czasu i nie zwracałeś na mnie uwagi.
Jeszcze jedno : przyjechałeś po mnie wtedy z Karoliną, Angeliką i Emilem. Wyglądałeś jakby któraś z nich dobrze cie zaspokoiła seksualnie albo przynajmniej pobudziła.
Także sam widzisz, że zraniłeś mnie już tak mocno, że nawet do ciebie nie piszę, nie dzwonię, a odpisuje tak byle odpisać, bo wiem, że inaczej będziesz non stop dzwonił. Oddaliliśmy się od siebie tak bardzo, że szanse są prawie zerowe, że my to jeszcze naprawimy, bo ja nie chcę ciągle żyć nadzieją, że ty się zmienisz, że przestaniesz kłamać, oszukiwać , może zdradzać, i łamać obietnice. Ja mam gdzieś nieprawdziwe związki i znajomości. Nie mam siły na to ani czasu. Niszczysz swoje życie ćpaniem, kłamaniem, oszukiwaniem, zdradami i innymi sprawami, więc do cholery zostaw moje życie w spokoju, które i tak już jest zjebane, więc proszę cię nie niszcz go bardziej, bo z każdym dniem przy tobie ubywa mnie coraz więcej, mimo, że tego nie pokazuje.
NIE NISZCZ MNIE jak już wybrałeś, że chcesz zniszczyć siebie i swoje życie i pamiętaj 15 LUTEGO CI NIE POTRAFIĘ WYBACZYĆ ANI NAWET SIĘ POGODZIĆ Z TYM CO WTEDY ZROBIŁEŚ.
 

 
"Najgorszy jest ból, tam w sercu, gdy na kimś się zawiedziesz. Gdy osoba, po której nigdy byś się tego nie spodziewał, rani. Kiedy zaufany człowiek, niszczy wszystko, co razem stworzyliście. Najtrudniejsze jest wymazanie złych rzeczy z pamięci, nie wspomnę już o przebaczeniu, które w wielu przypadkach wydaje się być niemożliwe."

Przebaczenie w wielu przypadkach to męczarnia. To pokazywanie, że jest wszystko w porządku jak wcale nie jest. A w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że wspierasz, przytulasz, całujesz, jesteś blisko osoby która na to całkowicie nie zasługuje. Ty próbujesz przebaczyć, a ktoś cały czas cię rani i cały czas pieprzy głupoty jak to będzie pięknie i cudownie, bo on to wszystko zmieni i naprawi, a tak na prawdę GÓWNO robi, bo po co się starać i tak ją mam, a tobie wszyscy mówią daj sobie spokój, on nie zasługuje na taki skarb jakim jesteś, a ty brniesz w to dalej, bo chcesz, bo czujesz, że jesteś potrzebna, a co się okazuje? że wcale nie, nie jesteś potrzebna tak jakbyś chciała i jak ci się wydawało. Jesteś tylko małym epizodem pośród kilku innych dziewczyn, ale tylko z tobą jest i być może tylko tobie mówi jak bardzo cię kocha, tylko tobie płacze do telefonu i tylko tobie nie daje odejść, ale czy to wszystko jest warte tego całego bólu, który przeżywasz? Otóż nie. Nie staraj się o człowieka, który nie stara się o ciebie i ma cię w dupie, bo chłopiec ci powie, że cię kocha, a mężczyzna ci to pokaże. No i okazało się, że jest chłopcem, więc po co ci dziecko przecież jeśli byś je chciała mieć to byłabyś w ciąży. Zastanów się czy ten chłopiec myśli o zapewnieniu wam dobrej przyszłości czy tylko ty się o to martwisz, czy jest odpowiedzialny i czy jeśli w tym momencie powiedziałabyś mu 'będziemy mieli dziecko' nie spieprzyłby na drugi koniec świata. Odpowiedzi na niektóre pytania są trudne, ale jeśli czujesz, że nie masz w nim oparcia ii trudzisz się po to by przy kimś (i z kimś) być,a on nic nie robi i nawet nie potrafi tego docenić to po prostu odpuść boo niszczysz siebie ii ubywa cię cały czas. Chudniesz, psujesz nerwy, wylewasz łzy,olewasz szkołę i znajomych czy to wszystko jest tego warte?
 

 
"Bo jeżeli w związku coś nie idzie, trzeba usiąść, pogadać. A nie wyrzucić do śmieci uczucie, o którym zapewniało się druga osobę."
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Moje życie jest ostatnio jakieś spokojniejsze mimo, że katuje swój organizm brakiem snu i brakuje mi doby na zrobienie wszystkiego. Jakoś tak w domu coś się dzieje, ale jestem jak skała. Mam po prostu na to wyjebane i nie tylko na to, bo też na kilka osób, które nie starają się, by utrzymywać kontakt ze mną. W każdej znajomości w końcu chodzi o to żeby starały się dwie strony a nie tylko jedna. Nagle przestajesz do kogoś dzwonić i zauważasz, że on do ciebie też,a potem jakieś wielkie pretensje, bo ciebie nie było jak cię potrzebowałem/łam. No kurwa jakim prawem ktoś mnie może oskarżać o coś takiego jak to działa w dwie strony. Jeśli mam problem i potrzebuje pomocy od konkretnej osoby i wiem gdzie jej szukać, mam jej numer no to w czym problem? Czy nie lepiej zadzwonić, napisać czy przyjść niż mieć pretensje, że ktoś się nie domyślił, że mam problem. Przecież nie chodzi o codzienny kontakt, raz na kilka dni w zupełności by wystarczyło. Raz odzywam się ja, a raz ty a nie tylko nie ma się z kimś wyjść. Bez przesady..
Poza tym jednym kontaktem, który gdzieś tam się pieprzy to jakoś mam za mało czasu by odzywać się do każdego, ale staram się nie pomijać nikogo.
Z chłopakiem , właściwie to już byłym działo się wiele akcji aż do momentu kiedy moja cierpliwość się skończyła i się wkurwiłam. Zerwałam z nim. Było proszenie, szantaże jakieś tam, a ja byłam twarda, silna ii byłam jak skała. Nie pokazałam swoich emocji pierwszy raz w życiu. Niestety jak każdy facet docenił jak stracił i po zerwaniu wreszcie nasza relacja zaczęła wyglądać jak prawdziwy normalny związek. Spotkania, rozmowy telefoniczne, kontakt, wprowadzanie siebie nawzajem w swoje życie, czyli wreszcie zaczęliśmy coś robić razem a nie wszystko osobno. Wreszcie to coś nabrało wyglądu związku, a nie koleżeństwa nazwanego związkiem z całowaniem itp. Zaczęłam czuć się przez niego kochana i doceniana. Jest fajnie, ale stara się dopiero tydzień, więc zobaczymy co będzie dalej. Na razie nie podejmuje pochopnych decyzji o powrocie.
Szkoła, zapieprz, wysiadam...
 

 
Jeśli macie jakieś sentencje itp. które można dołączyć do wróżb to bardzo proszę o pisanie ich w komentarzach
 

 
Coś złego się ze mną dzieje. Mam ciągłe zmiany humoru. Śmieje się, wkurwiam, znowu się śmieje a na końcu płacze. Ja wiem, że to wszystko przez to co się wydarzyło w weekend, ale ciężko jest mi to wszystko poukładać. Niby w domu jest już ok, ale czuję ogromny wstręt do ojca. Nie potrafię się przełamać.
Chciałabym móc otwarcie o tym rozmawiać z chłopakiem, ale on mówił, że będzie się starał, a nic z tego nie wychodzi. Nie potrafię zaufać komuś z kim mam tak mało kontaktu w ciągu dnia. W swojej głowie wyznaczyłam mu czas do końca tygodnia. Jeśli poprawy nie zobaczę w ciągu tygodnia to będę musiała zakończyć z nim związek i spotykać się z nim jedynie na gruncie koleżeńskim, bo nie można ciągle słuchać obietnic, przepraszania i innych planów, które nadal pozostają planami. My chyba nie potrafimy wprowadzić siebie nawzajem w swoje życie, spędzać razem więcej niż jednego dnia w tygodniu, a przecież kiedyś było tak pięknie. Wystarczyło, że wyszedł z domu i od razu pytał czy też wyjdę. Nie ważne czy był z kolegami czy nie. Starał się, a przede wszystkim chciał. W końcu chcieć to móc.
  • awatar Oko za oko, aż wszyscy oślepną.: moze takie pogrozenie rozstaniem nim wstrzasnie i sie opamieta :)
  • awatar Mc.Dreamy: na zaufanie trzeba zasłużyć,nie da się ot tak po prostu komuś zaufać. Poza tym ktoś powinien też się postarać,żeby takiej osobie zaufać. Miejmy nadzieję,że może jeszcze zauważysz przez ten czas poprawę. Przepraszam za spamowanie,ale... Jeśli masz wolną chwilę i trochę chęci to zapraszam na mojego bloga. Będzie miło jak zagościsz tam na dłużej przez dodanie np. do obserwowanych. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Jeśli ktoś traktuje Cię źle, pamiętaj, że jest coś nie tak z nim, a nie z Tobą. Normalni ludzie nie niszczą innych ludzi."
 

 
"Ona jest trudna, ale jeśli będziesz się starał, będziesz jej wart."
 

 
"Nikogo nigdy nie męczy miłość. Męczy nas czekanie, słyszenie obietnic, przepraszanie i ranienie."
 

 
Wszystko zjebane...
 

 
"Jeśli moja nieobecność nie zmienia niczego w Twoim życiu, to moja obecność w nim też nie ma już żadnej wartości."
 

 
"Ból to wcale nie znaczy dostać lanie, aż się mdleje. Ani nie znaczy rozciąć sobie stopę odłamkiem szkła tak, że lekarz musi ją zszywać. Ból zaczyna się dopiero wtedy, kiedy boli nas calutkie serce i zdaje się nam, że zaraz przez to umrzemy, i na dodatek nie możemy nikomu zdradzić naszego sekretu. Ból sprawia, że nie chce nam się ruszać ani ręką, ani nogą ani nawet przekręcić głowy na poduszce."
 

 
Czuje, że cały czas coś się pieprzy i nic mi nie wychodzi. Związek? Nie podoba mi się całkowicie to co się dzieje, zamiast wypłakiwać mu się na ramieniu ii mówić mu o wszystkim ja rozmawiam z koleżankami i płacze im przez telefon a od niego dostaje wiadomość, że był u kolegi. Trochę to jest chujowe uczucie jak nie mogę się pozbierać, a on w dupie ma to, że pisałam do niego kilka godzin wcześniej, bo po co odpisywać, albo po co pisać, że odezwie się później. Wolę wiedzieć co się z nim dzieje niż nie wiedzieć nic i mieć chore rozkminy. Trochę go sprułam, że nawet nie zdaje sobie sprawy co robi z naszymi relacjami, bo na prawdę z całego serca chciałabym się przed nim otworzyć, ale w takiej sytuacji ja się zamykam i jak to wszystko będzie tak wyglądało to ja nie będę nic mu mówić. W efekcie końcowym wyjdzie tak, że będziemy po to żeby być, a nie po to żeby być razem, wspierać się itp.
Jestem trudna i otwarcie się do tego przyznaje, bo nie pokazuje i rzadko przyznaję się do tego, że coś się dzieje, ale ostatnio chyba sobie troszkę nie radzę z emocjami, z tym co dzieje się w domu i z tym jaki stosunek zaczyna mieć do mnie mój chłopak.
Jestem wykończona...
  • awatar opowieść o dziewczynie z kąta: Nie chodzi o to, że go kontroluje tylko o to, że chciałabym mieć jakikolwiek z nim kontakt. Nie twierdze, że należą mi się wyjaśnienia do każdej jego czynności, po prostu raz na 3-4 godziny chciałabym żeby się odezwał i pokazał, że żyje. Nie chodzi cały czas do kumpli tylko czasami, bo pomaga też w domu albo robi coś przy motorze. Nie dzwonie czy pisze do niego z pretensjami gdzie on jest co robi tylko chce wiedzieć, że nic się z nim nie dzieje, więc kontroli to mi raczej nie zarzuci :)
  • awatar Teraz Mi Się Uda: Też swego czasu myślałam, że jestem trudna bo spędzając z kimś czas w dosyć osobliwy sposób myślałam, że należy mi się od tej osoby coś więcej a już na pewno powiadomienie gdzie był co teraz robi. Zwykła troska i trochę zazdrość. Normalny facet to zrozumie inny pobawi się i pójdzie do kumpli mało tego jeszcze zarzuci, że kontrolujesz a później napisze,że chce się spotkać. To chłopcy jeszcze nie mężczyźni.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ja jebie..
 

 
Co się dzieje z ludźmi? Czy oni na prawdę tak szybko potrafią wszystko przekreślić, zapomnieć, ot tak zrywać kontakty, nie czuć, nie interesować się?
  • awatar Towarzysz Sekretarz: Wiem o czym mówisz, pamiętam siebie jak reagowałem właśnie w taki sposób. Widziałem też konsekwencje mojego zachowania....
  • awatar opowieść o dziewczynie z kąta: Pytanie co go do tego doprowadziło nie zawsze jest odpowiednie, bo jeśli to w większości tylko jedna strona wykazuje chęć do rozmów to kiedyś musi zaprzestać, by zobaczyć co zrobi druga osoba. Niestety najczęściej druga osoba nie wykazuje chęci do niczego...
  • awatar Towarzysz Sekretarz: Tak zawsze było, pomimo ze teraz warunki sie zmieniły, człowiek pozostał nadal taki sam jak przed tysiacami lat.Wiesz, to nie jest tak ze nic nie czują, bo czują bardzo dobrze i wiedzą co robią. Jesli nagle ktos zrywa kontakt - to tak po prostu jest w zyciu - bo jesli ktos tak robi, to trzeba zadac sobie pytanie - co go do tego doprowadziło ze tak jest i tak robi?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›